Charizma Wywiad - Piosenka dla Europy

Interview by Arkadiusz Gil & Grzegorz Nędza for OGAE Poland (www.eurowizja.org)


Witaj Johan! Po pierwsze serdeczne gratulacje dla waszej całej piątki za dostanie się do finałowej dziesiątki Piosenki dla Europy 2007. Razem z Mikaelem Erlandssonem jesteście pierwszymi Szwedami, którzy walczą o reprezentowanie Polski na ESC. Czy znacie jakichś polskich artystów? Przedstawcie nam waszą opinię o polskiej muzyce. I przede wszystkim: co sądzicie o waszych rywalach?

Tak naprawdę nie wiemy wiele o polskiej scenie muzycznej, poza słynnymi muzykami, jak Fryderyk Chopin. Tylko tyle, że wiele wspaniałych muzyków pochodzi z Polski. Natomiast jeśli chodzi o ESC... Słyszeliśmy kilka piosenek, ale tak naprawdę jedna nam szczególnie się spodobała − to Hania Stach i jej Regroup. To fantastyczna, popowa piosenka, a jej głos jest znakomity. Mógłbym tego słuchać i słuchać... Natomiast dobrą produkcję ma The Jet Set. Generalnie w konkursie jest kawał dobrej muzyki.

Porozmawiajmy o waszej piosence zatytułowanej Emily. Czy to imię jest szczególne dla któregoś z Was?

Niespecjalnie, to imię po prostu pasowało nam muzycznie. Chociaż mam siostrzenicę o imieniu Emelie.

Wasza piosenka ma bardzo chwytliwą melodię − jest typowo szwedzka, jakby żywcem wzięta z Melodifestivalen. Czy to wasza recepta na sukces?

Hahaha... No więc sposób w jaki została napisana polegał na tym, aby wpasować się w ten przepis. Ponadto jeśli wiesz, że piszesz utwór na konkurs, to chcesz go umieścić bardziej w głównym nurcie muzycznym, pragniesz żeby był lekki do słuchania. I właśnie dlatego taki utwór powstał. To trochę daleko od tego, gdzie Charizma jest aktualnie muzycznie, ale piosenka jest fajna.

Charizma istnieje 25 lat, więc w Szwecji nie jesteście debiutantami. Jednak w Polsce nie jesteście znani. Jak chcecie się zaprezentować polskiej publiczności? Wasz debiut będzie przy wielkiej oglądalności...

Nasz zespół gra melodyjny Pop/Rock, przyjazny w radio. Podczas naszych podróży odwiedziliśmy Skandynawię, USA, Anglię, Australię, Niemcy, Holandię, Austrię, Szwajcarię, Estonię, Polskę(!) i pewnie jeszcze kilka miejsc... O tak! Zapomniałbym o Lichtensteinie ;) Nasz ostatni album zaliczył kilka hitów, 3 z nich znalazły się na liście najlepiej sprzedających się singli w Szwecji. Kilka piosenek dostało się do stacji radiowych w USA. Wszyscy członkowie Charizmy są chrześcijanami i widać to w naszej muzyce, przekazujemy wiarę przez to, co tworzymy. Uwielbiamy grać o miłości i dlatego znaleźliśmy się w Polsce. Ostatniego lata graliśmy w waszym kraju, spodobaliśmy się organizatorom i sponsorom, którzy chcieli z nami dalej pracować i tak to się zaczęło. Naprawdę lubimy grać w waszym kraju, gdzie wszystko jest dobrze zorganizowane, wspaniały dźwięk, światło i przede wszystkim publiczność! Każdy był niesłychanie miły, stąd szukaliśmy możliwości do ponownego przyjazdu do Polski.

Jak wspominacie swój udział w Eurolaul 2004? Myślicie, że doświadczenia z Estonii wam pomogą?

Tak, to było dla nas wielkie przeżycie. Jednak teraz wszystko jest inaczej. W Estonii mieliśmy balladę napisaną przez kogoś innego [Henrik Sethsson, który napisał również Listen to your heartbeat, którą Friends śpiewali w Kopenhadze w 2001 roku]. Tym razem mamy szybką piosenkę napisaną przez nas. W Estonii nie wszystko organizacyjnie przebiegało dobrze, mieliśmy różne problemy, które obecnie nie mają miejsca. Nie przeszkodziło nam to jednak spędzić tam wielu miłych chwil.

Każdy wie, że Konkurs Piosenki Eurowizji to nie tylko muzyka, ale i show na scenie decyduje o końcowej wiktorii. Czy planujecie coś specjalnego na 3 lutego? Charizma liczy 5 członków, a na eurowizyjnej scenie może być 6 osób, czy zatem jakaś dziewczyna - Emily pojawi się z wami na scenie?

Myślimy o efektach pirotechnicznych, natomiast zostało nam przekazane, że póki co nie możemy nic planować, aż Telewizja Polska nie przygotuje całej produkcji, więc nie wiemy czy nam się to uda. Na scenie będzie 6 osób, gdyż zaprosiliśmy dodatkową osobę do chórku − jest to nasz znajomy. Tak, więc dla Emily obawiam się, że nie znajdzie się już miejsce...

Czy macie jakiś sekretny plan podboju Polski?

Zarówno piosenka, jak i video będą dostępne, na dwa tygodnie przed konkursem piosenka znajdzie się w stacjach radiowych, tak więc mamy nadzieję, że ludzie będą mieli szansę na poznanie naszego utworu. A potem przyjedziemy do Polski i liczymy na dobrą zabawę, spotkanie wielu ludzi i radość z całego konkursu. Planujemy przybycie w czwartek przed Piosenką dla Europy, więc znajdzie się jeszcze czas na jakieś wywiady i tego typu rzeczy. I być może, być może jakiś występ gdzieś... Zobaczymy!

Zatem wasza piosenka będzie na polskich listach radiowych przed warszawskim finałem?

Z całą pewnością! Mamy nadzieję, że to, że jeszcze nie jesteśmy tak znani zmieni się. Piosenka będzie dostępna przez naszą wytwórnię New Line Music. Znajdzie się też w Internecie, na naszej stronie www.charizma.com. Jest to prawdziwa wersja, a nie demo, które z jakiś przyczyn wędruje w sieci...

Opowiedzcie o teledysku do Emily. Kiedy go nagrywaliście i kto za nim stoi?

Clip do piosenki był nakręcony tuż po Nowym Roku i był to baaardzo pracowity dzień. Chcieliśmy stworzyć proste wideo pokazujące nasz zespół, zatem nie ma tam wiele akcji. Reżyserem teledysku jest Morgan Carsson − producent i fotograf. Jest ono dostępne na YouTube [wystarczy wpisać Charizma+Emily] i oczywiście na naszej stronie i profilu Myspace www.myspace.com/charizmaonline.

Wielokrotnie w swych wywiadach oraz na stronie przyznajecie, że dla was muzyka to nie tylko dźwięk, ale uczucia i emocje są bardziej ważne. Co chcecie przekazać polskiej publiczności przez Emily?

Nasz utwór jest o ludzkim życiu, za tekstem Emily kryje się przesłanie o tym jak bardzo prowadzimy gwałtowne życie, ciągle jesteśmy zajęci do tego stopnia że zapominamy prawdziwie ''żyć''. Ciągle usiłujemy być bogaci, mieć fajne rzeczy i tylko zadowalać siebie. Nasza piosenka mówi There is more to this life than these eyes can see [Istnieje coś więcej w życiu niż widzą twoje oczy] i my naprawdę w to wierzymy. Ludzie zapominają że jest jeszcze duchowa strona każdego z nas i jest Bóg, który chce wypełnić nas swym pokojem. I ważniejsza jest właśnie ta strona niż korzyści i rzeczy, które możemy mieć.

Wróćmy do waszej historii. Jak to się stało, że w 1987 w Polsce ukazała się reedycja waszego pierwszego albumu Rock the World? Jak wiemy daliście wtedy kilka koncertów w naszym kraju. Powiedzcie coś o tym więcej?

No tak, znaleźliśmy się w Polsce na prawie tydzień w '87. Album był wydany przez polską firmę fonograficzną i mówiąc szczerze zespół do dzisiaj nie wie jak to się stało! [śmiech] Nazywamy to żartobliwie ''polish bootle'' [bootleg − nieautoryzowane wydanie kopii video lub płyty, prowadzenie sprzedaży pirackiej − przyp. red.]. Byłoby cudownie, jeśli znalazłyby się osoby kojarzące nas z tego okresu... To był wtedy kawał ciężkiego grania!

Wasz ostatni album - Life in 3D jest rewelacyjny! Znajduje się na nim wiele chwytliwych utworów podobnych do Emily, takich jak Waiting (Here for You), Out of the Shadows, Shout it Out. Zatem może powtórzycie historię z 1987 i wydacie album w Polsce?

Wielkie dzięki! Dla Charizmy zawsze melodia była najważniejsza, naprawdę lubimy chwytliwe i wpadające w ucho utwory. Liczymy, że taki album zostanie wydany, aktualnie pracujemy nad tym. Chcielibyśmy zmienić kilka ścieżek, dodać Emily i może jeszcze jakiś nowy utwór.

Czy pracujecie nad nowym materiałem? Jakie są wasze plany na 2007 rok?

Oczywiście, że tak! Mamy już piosenki i gdyby nie dostanie się do polskiej Eurowizji, które wydarzyło się dosyć niespodziewanie, bylibyśmy aktualnie w studio podczas nagrywania. W związku z tym myślę, że pierwszy singiel pojawi się na przełomie marca i kwietnia.

A co, jeśli wygracie w Polsce? Myślicie o tym?

Wow... oczywiście o tym marzymy. Wiemy, że mamy dobrą piosenkę, którą ludzie mogą polubić. A jeśli ją wystarczająco polubią... wszystko może się zdarzyć! Wtedy będziemy zaszczyceni i dumni reprezentować Polskę. To będzie dla nas wielki honor! A teraz musimy poczekać i zobaczyć, co się wydarzy. Choć mówiąc szczerze wolałbym jechać do Grecji bądź jakiegoś cieplejszego miejsca zamiast Helsinek... ;)

Czym zajmujecie się na codzień? Czy jesteście tylko muzykami z Charizmy?

Nie, każdy z nas ma oddzielne zajęcie, choć wszyscy jesteśmy jakoś powiązani z muzyką. Bosse pracuje przy szkoleniu zespołów muzycznych, Janne jako konferansjer przy koncetach, Göran jest nauczycielem muzyki, Thomas natomiast pracuje przy pisaniu piosenek i promocji artystów. A ja zajmuje się bardziej sztuką − pracuję przy grafice, np. często przygotowuję okładki do płyt CD.

Nazwa grupy jest związana z pewną cechą, która jest konieczna w showbiznesie. Który z was jest najbardziej charyzmatyczną osobą w zespole?

Hahaha... Każdy z nas ma inny charakter i rodzaj charyzmy. Bosse jest energicznym facetem na scenie, Janne jest człowiekiem, który buduje przyjazny kontakt z wszystkimi ludźmi w zespole, z kolei Göran jest jednym z tych, którzy zawsze mają coś mądrego do powiedzenia. Do tego dochodzę ja z Thomasem jako osoby, które uwielbiają poznawać nowe osoby i zdobywać znajomości.

Co jest dla was najważniejszą rzeczą w życiu?

Ciężko jest odpowiadać tak za pięć osób, ale myślę że każdy z nas zgodziłby się z opinią że ważna jest wiara, nasza relacja z Bogiem. Ponadto priorytety to rodzina i znajomi, bycie dobrym mężem, ojcem i przyjacielem i oczywiście granie muzyki zajmuje duży kawał naszego życia. Robienie muzyki jest jak oddychanie...

Opowiedzcie o inspiracji do waszych utworów...

Muzycznie inspirujemy się właściwie wszystkim od hard rocka a la Kiss do Depeche Mode, od R&B i muzyki gospel do komercyjnego popu. Po prostu uwielbiamy melodie. Jeśli chodzi o słowa to staram się pisząc je zawsze opowiedzieć jakąś historię. Ponadto wiara gra dużą część w moim życiu, zatem i to można znaleźć w moich tekstach. Chcę, żeby wspierały na duchu, dopingowały do działania i przekazywały miłość.

Próbowaliście kiedykolwiek dostać się do Melodifestivalen?

Było kilka utworów wysłanych, jednak nie każdego roku, ale niestety nie udało nam się. Thomas natomiast miał swoją piosenkę w Helsinkach w ubiegłym roku, która skończyła na piątym miejscu.

Czy moglibyście zdradzić swoich faworytów z Melodifestivalen 2006 i ubiegłorocznej Eurowizji?

Hmm... Nie słyszałem wszystkich szwedzkich utworów, ale myślę że grupa wybrałaby Carolę, The Poodles i BWO. A na ESC być może Rosja i Rumunia...

Jeśli wygracie polskie preselekcje będziecie próbowali nauczyć się naszego języka?

Jak wiecie ostatniego lata graliśmy koncert w Gdańsku ze Scooterem. I specjalnie dla tego wydarzenia nauczyłem się kilku zdań po polsku, które myślę, że ludzie zrozumieli. Moim nauczycielem był nasz kierowca, z którym jechaliśmy do hotelu... To jest trudny język, ale oczywiście postaramy się! :) Zatem jeśli podoba się wam nasz utwór, to pamiętajcie o głosach na nas! Kochamy Was! [ostatnie zdanie Johan napisał po polsku − przyp. red.].

pytania zadawał: Arkadiusz Gil
tłumaczenie: Grzegorz Nędza